Kosciół w Polsce. Strona: 19

Dodano: 2009-09-22 16:54 Zmieniono: 2009-09-22 16:59

Kościół chce pokazać ludziom co jest dobre, właściwe wg Biblii i jego przekonań. Tak mało ludzi sięga po Biblię, czemu? Moim zdaniem często niesłusznie. Kościół pozwala ludziom ją poznać i zrozumieć. Ale zgadzam się z tym, co tu ktoś napisał - czasy się zmieniły. I nie chodzi tutaj o to, że wartości uniwersalne przedstawiane przez Kościół miałyby się zdezaktualizować (uczciwość/szacunek/miłość/tolerancja) bo one faktycznie mogą (i zgodnie z moim przekonaniem powinny) być uznawane za ponadczasowe, ale o to, że wraz z rozwojem cywilizacji zwiększyła się liczba problemów do interpretacji pod kątem wiary/religii (np. aborcja, eutanazja). Kościół stara się wciąż na nowo interpretować stare zapisy w Biblii, ale na dobrą sprawę nie wszystko da się wywnioskować na podstawie Biblii. Pojawia się coraz więcej dylematów moralnych, jakich czasy w których pisana była Biblia nie były w stanie przewidzieć, i do których coraz trudniej się odnieść.

Religia to fantastyczna sprawa, ale nie jest równoznaczna z Kościołem. Kościół jest w porządku dopóki interpretuje Biblię i kieruje sie zawartymi w niej wartościami, a nie zaczyna jej nadinterpretowywać. Kościół dodaje swoje zakazy, nakazy, które z Biblią mają mniej lub więcej wspólnego, ale nie zawsze mają w niej uzasadnienie.

Księża to tylko ludzie, są więc różni. Kazania nieraz są słabe, czasem wręcz żenujące - słyszałem o przypadku, gdzie ksiądz na ślubie prawił kazanie potępiające homoseksualizm, zamiast np odnieść się jakoś do państwa młodych i ich przyszłego życia małżeńskiego - czego się spodziewać po ludziach słuchających takich przemów? Zebrani podczas ślubu byli zniesmaczeni. Naprawdę dobrych księży jest niewielu, ale zdarzyło mi się kiedyś słyszeć wręcz świetne kazanie, gdzie ksiądz faktycznie potrafił dotrzeć do ludzi - nie strasząc ich - a mówiąc o miłości, dobroci. Z jego głosu wręcz biła charyzma i szczerość, a słowa były piękne i mądre zarazem. Niestety takich jest niewielu, a przynajmniej ja z niewieloma takimi się zetknąłem.

Tak, Kościół mówi o wartościach, ale jak często sam się nimi kieruje? Na ile jest w stanie sprawić, żeby ludzie zaufali, uwierzyli w ich sens? Temat nie jest o religii i wartościach chrześcijańskich samych w sobie, ale o Kościele i jego kondycji. A Kościół i jego nauczanie często nie do końca są ze sobą w zgodzie. I moim zdaniem nieco czym innym są poglądy uznawane jako oficjalne Kościoła, a czym innym poglądy kleru rozpatrywanego osoba po osobie, bo każdy ksiądz jest tylko człowiekiem i będzie miał swoje poglądy, słabości, zwątpienia.


"The fear is not the fate I seek. My destiny will build upon, the mighty turbulence beyond. If I fall I will rise again"


Dodano: 2011-09-23 22:11

A ja uważam, iż Kościół w ogóle się nie zmienił.. Tak jak w średniowieczu, tak i dziś potępiają człowieka o to jakie ma zachowanie, cechy lub wygląd.
Ostatnio ksiądz sie mnie uczepił na religii dlaczego ja taka czarna jestem (bo akurat cała na czarno byłam ubrana).

Rozumiem, że Kościół chce nauczać no ale bez przesady.. Może i chrześcijaństwo miało nieźle pod górkę ale teraz kiedy to religia dominująca na świecie, niebywale zaczęła się rządzić. Na przykład jeśli chodzi o bierzmowanie. Powiedzieli że to dobrowolne a dali nam indeksy i mamy chodzić. Przed wakacjami mieliśmy je oddać a ja nie dałam bo mówie że skoro to przymusowe to nie bede chodzić. Tak samo z moją przyjaciółką.

No fakt, ogółem nie jestem bardzo wierząca, porównuję się bardziej do ateistki i chcę mieć jakieś neutralne podejście do Kościoła ale co z tego jak mnie to wszystko okropnie wkur.wia..
No i oczywiście przez to wszystko moje niedorozwinięte kulturowo społeczeństwo Krzyskie posądziło o satanizm... Masakra -.-



Dodano: 2011-09-23 22:18

Księża mają monopol na czarne czy jak



Dodano: 2011-09-23 22:22

Kościół katolicki to największa sekta świata, jedna wielka moherowa mafia dobrze zorganizowana. Wiara w Boga nie ma z tym gównem nic wspólnego. Od wieków wiadomo, że kapłaństwo zawsze oszukiwało prosty lud. Tak było, jest i bedzie. Na twoim miejscu nie przejmowałabym się durnym klechą...po prostu bądź sobą.



Dodano: 2011-09-23 22:32

Zastanawia mnie tylko poco ateiści chodzą na lekcje religii



Dodano: 2011-09-23 22:37

Ja jestem ateistką i moje dziecko nie chodzi na lekcje religii:) Nie zamierzam jej bronic "poznania",ale zamierzam jej pokazac wszystkie religie jakie istnieja i mam nadzieje,ze zrozumie iż wszystkie wojny świata sa spowodowane właśnie tym gównem.A tak nawiazujac do arachne666 dokładnie ..tylko ,ze nie tylko Kościół lubi "ciemnote" w Biblii też masz napisane "błogosławieni ubodzy w duchu.." Pochwała ciemnoty jest wszędzie pochwalana jeśli chodzi o religie.Najwiekszym skarbem jest zapatrzony,"ciasny" umysł .



Dodano: 2011-09-23 22:41

Ale wiesz, że religijne pobudki podczas wojen to głównie narzędzia polityczne, zwłaszcza jeśli chodzi o XX i XXI wiek?


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-09-23 22:44

Ależ oczywiście,ze z tego też zdaję sobie sprawę:) Jednak gdyby nie było religii nie byłoby głównego zapalnika ..Pewnie znalazłby się jakiś ,ale póki co wszyscy "wielcy" korzystaja z tego DUCHOWEGO zacofania ile mogą.



Dodano: 2011-09-23 22:50 Zmieniono: 2011-09-23 22:50

Główne zapalniki to ambicja polityczna, kasa, złoża naturalne, kwestie etniczne, etc. Właściwie ostatnia wojenna katastrofa z religią jako ważnym czynnikiem to wojna trzydziestoletnia, zdaje się.


Co cię nie zabije, to cię wkurwi


Dodano: 2011-09-23 22:58

Jako Anarchista zgodzę się z przemówcą...A koścółek mam w głębokim poważniu...jeżeli ludzie chcą być nabijani w butelkę to ich sprawa. Bóg to osobna sprawa która z religią tą czy inną nie ma wiele wspólnego.



Dodano: 2011-09-24 07:56

Po pierwsze to kościół w Polsce jest upolityczniony i ma zbyt wiele władzy.Uważam też,iż ich władza powoli kula się ku upadkowi.Największe skupisko pedofilii jest w kościele,a dokładnie w seminariach i tacy ludzie uczą nas etyki,jak postępować w życiu codziennym.Ludzie nadal są zaślepieni wierząc w ten upadający system,bo inaczej tego nie nazwiesz.To jeden wielki system w który głupi ludzie codziennie pompują kupę kasy.



Dodano: 2011-09-24 08:08

Najzabawniejsze dla mnie jest to,ze mimo iz wielu ludzi głosi,że raczej nie wierzy w boga jakiegolwiek to nie wyobrażaja sobie życia bez wszystkich tradycyjnych świąt,ceremoni.Większosc z nas była wychowywana w rodzinach katolickich-taki kraj,ale mozna wszystko jakoś pogodzic i cieszyc się zwyczajnie z wolnych dni bez gotowania 12 potraw i urabianiem sie po łokcie :)A Kościół ..to by należało wdeptac w ziemię i chamsko nań splunąc.



Dodano: 2011-09-24 14:23 Zmieniono: 2011-09-24 14:32

bibunia napisał(a):
Ależ oczywiście,ze z tego też zdaję sobie sprawę:) Jednak gdyby nie było religii nie byłoby głównego zapalnika ..Pewnie znalazłby się jakiś ,ale póki co wszyscy "wielcy" korzystaja z tego DUCHOWEGO zacofania ile mogą.


Racja. Hitler był przecież bigotem.Zapomniałam.

bibunia napisał(a):
A tak nawiazujac do arachne666 dokładnie ..tylko ,ze nie tylko Kościół lubi "ciemnote" w Biblii też masz napisane "błogosławieni ubodzy w duchu.." Pochwała ciemnoty jest wszędzie pochwalana jeśli chodzi o religie.Najwiekszym skarbem jest zapatrzony,"ciasny" umysł .


Oczywiście by podnieść naród z degrengolady i wznieść na wyżyny rozwoju duchowo-intelektualnego należy zmusić go do zbiorowej apostazji. Takie panaceum. Przecież KK zabrania zdobywać wiedzę, rzuca ekskomunikami jak opętany, a w skrajnych przypadkach niesubordynacji pali na stosie.

Durante napisał(a):
Główne zapalniki to ambicja polityczna, kasa, złoża naturalne, kwestie etniczne, etc. Właściwie ostatnia wojenna katastrofa z religią jako ważnym czynnikiem to wojna trzydziestoletnia, zdaje się.


Wiesz, gdyby jednak zmieciono religie z powierzchni Ziemi, nikt nie pragnąłby już bogactwa i władzy, :D



Dodano: 2011-09-24 19:35

i całe szczęscie..moze mielibysmy "wyzsze" cele.



Dodano: 2011-09-24 20:39 Zmieniono: 2011-09-24 20:39

...
Bibunia, proszę Cię. Aż trudno to komentować.


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dodano: 2011-09-25 12:02

ateiści chodzący na religię, ateiści obchodzący święta, ateiści niewyobrażający sobie małżeństwa bez kościelnego ślubu a wszystko żeby nie urazić najbliższych nie-ateistów - mało to ateistyczne i profesjonalne moim zdaniem Może się okazać że większość praktykujących obrządki rzymsko-katolickie jest zdeklarowanymi (przynajmniej na forach) ateistami.

Do tego anarachiści którzy nie widzą związku między Bogiem a religią, to tak jakby nie widzieć związku między krową a przemysłem mlecznym albo lepiej - Hitlerem a zbrodniami nazistów, których przecież sam wódz się nie dopuszczał :)


Vampyre will never hurt you


Dodano: 2011-09-25 12:28

Wiem, że nic nie wiem...Słowa Sokratesa filozofa którego mądrość przetrwała do dziś są trafną odpowiedzią na post szanownego kolegi. Religia zakłada trafność głoszonych przez się dogmatów. Religia to zbiór nakazów i zakazów które z Bogiem mają tyle wspólnego co balet z kilofem. Bóg o ile istnieje czego nie wykluczam, jest czymś tak niepojętym, że nie da się go określić ramami jakie proponuje każda religia monoteistyczna świata. Religia powstała po to by trzymać ciemnotę na uwięzi strachu przed Bogiem o którym tak naprawdę nikt nic nie wie.



Dodano: 2011-09-25 13:06

hmmm gdyby wierzyć że biblia jest słowem od Boga, to trzeba zauważyć że również jest zbiorem nakazów i zakazów zwłaszcza jej pierwsza część starsza niż religia katolicka. Gdyby w to nie wierzyć to rzeczywiście nic o nim nie wiemy tak naprawdę nie wiemy nawet czy miał syna, czy to on ulepił nam ziemię, czy on nas zrobił, czy wgl jest bogiem. A gdyby nawet wyciąć biblię i pozwolić sobie na twierdzenie że bez biblii Bóg chrześcijański nadal by istniał (w co wątpię) a przy okazji wierzyć w niego to jako nasz Bóg stworzył nas. Skoro tak to poczucie dobra i zła oraz wszelkie archetypy zawdzięczamy wg. naszej hipotetycznej wiary jemu a to znaczy że nakazy i zakazy składające się na podstawy funkcjonowania naszej ówcześnie zwanej moralności pochodzą od niego. Skoro w biblii hipotetycznym słowie Boga przekazuje nam on nakazy i zakazy i skoro jako nasz hipotetyczny stworzyciel nawet niejako nam je wszczepił to czemu uważać że nakazy formuowane przez kościół katolicki (często gęsto opierające się też na piśmie świętym lub takich pojęciach jak dobro i zło więc znów moralności)mogą być dowodem na to że Bóg ma niewiele wspólnego z religią?

Czy to że przemysł mleczny pasteryzuje mleko oznacza że nie pochodzi ono od krowy?

Czy to że sposoby wykonywania rozkazów Hitlera zależały od fantazji poszczególnych jednostek oznacza że nie ponosi on żadnej winy, wszak "ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej" to poetycka metafora?


Vampyre will never hurt you


Dodano: 2011-09-25 13:32

Mam osobisty pogląd na temat Boga i religii. Bóg to jedno a religia drugie... Żyj tak, żeby nikt przez Ciebie nie płakał, staram się tym kierować w życiu. Piszę staram się, bo oczywiście nie zawsze wychodzi. W życiu nie ma pewników, co dla jednego jest złe inny traktuje jako największe dobro. Ważne jest to by się zastanawiać nad swoim postępowaniem i zdawać sobie sprawę ze swoich błędów. Postawa, że jest się nieomylnym prowadzi do destrukcji. Dlatego wiara i Bóg to jedno a religia to drugie. Życie w zgodzie z kanonem 10 przykazań nie jest niczym złym jeżeli ktoś tylko potrafi. Ale już stosowanie się do wszystkich nakazów takiej czy innej religii jest szkodliwe. W imię jakiego Boga były wojny krzyżowe ? Jakie przykazanie mówi o tym by zabijać w imię Boga?



Dodano: 2011-09-25 13:44

W imię Boga który dla wielu jego wyznawców nie ma imienia :) no i w imię jak mniemam Allacha tylko tamci się bronili to mieli większe prawa :) Hipotetycznie to sięgając po przykazanie "Nie będziesz miał innego boga ponad mnie itd." i czytając o tym jak a to ziemia pochłonęła czcicieli Baala a to dokonano rzezi wśród czcicieli Molocha a to coś tam.... można dojść do wniosku że gdzie jak gdzie ale w tzw. Ziemi Świętej trza zrobić porządek A jak ? Po Bożemu! Zaś co do wiar, ich formatu i jakości to owszem każdy ma swoją i nie zamierzam w Twoją godzić tak tylko zadaję pytania co by sprawdzić czy to ze mną coś nie tak czy rzeczywiście z większością świata


Vampyre will never hurt you


Dodano: 2011-09-25 13:49

Nic nie jest z Tobą nie tak, bo puki zadajesz pytania ti jest oki. Źle jest wtedy jak człowiek uznaje się za nie omylnego bo wówczas się nie rozwija.



Dodano: 2011-10-06 00:59

Kościół jest jaki jest i nie zmienimy tego. Tak naprawdę wszystko zależy od podejścia księży. Ja np. w 2001 zostałem ministrantem, teraz jestem lektorem, a z naszymi księdzownikami jesteśmy prawie jak koledzy (prawie bo z nimi piwa nie piłem, bo ktoś musi ich do domu odwieść).


"Marność nad marnościami, powiada Kohelet, marność nad marnościami - wszystko marność." Koh 1,2


Dodano: 2011-10-07 00:58

Miejmy nadzieję, że to zmienimy.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Dodano: 2011-10-07 01:12

Pokojowo chyba się nie da :)


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Dodano: 2011-10-13 10:19

mnie denerwuje jak ktoś mówi, że nie ma wierzących niepraktykujących, w takim razie jak można odpowiedni określić osobę która wierzy w Boga a nie interesuje jej ten ludzki pierwiastek? (organizacja kościelna etc.) być może jest na to jakieś fachowe określenie, w pewnym sensie ma to związek z agnostycyzmem i chyba tak to trzeba postrzegać, podając ten termin do wiadomości wszystkim tym, którzy mają wąskie horyzonty i znają tylko jedną prawdę i jeden sposób postrzegania wiary, nie jako mistykę tylko poprzez pryzmat zorganizowanej grupy wyznaniowej


"Być może dla świata jesteś tylko człowiekiem ale dla niektórych ludzi jesteś całym światem"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło